Wstęp

              Historia ta nie różni się niczym od zwykłej,tandetnej romantycznej historyjki. Jak w każdej takiej opowieści jest przeciętna, niczym nie wyróżniająca się dziewczyna (czyli ja ) no i oczywiście najprzystojniejszy chłopaka, na którego leci każda laska (czyli Mat ).
              No ale może najpierw trochę o sobie.
              Nazywam się Nadia Konstancja Bel. Mam 16 lat, średniej długości, lekko kręcone ciemno brązowe włosy i oczy, jasną cerę,przeciętny wzrost i wagę. Wiele osób powtarza mi że wyglądam na starszą niżwskazywał by na to mój wiek, chociaż ja się z tym nie zgadzam.
              Ale może dosyć o mnie 
              ON...ach... Mat Alex Worner najbardziej popularny chłopak w szkole, rozgrywający w szkolnej drużynie futbolowej. 18-sto letnie bóg seksu. Wysoki,szczupły,brunet o oczach czarnych jak noc. Nie ma się co dziwić że każda dziewczyna w tej szkole marzy tylko o tym by znaleźć się z nim sam na sam chociaż przez 5 sekund.
              Przyznam się że kiedy ja go pierwszy raz zobaczyłam pomyślałam tylko ''u la la'' .
              No dobrze, może w końcu przejdźmy do początku tej nudnej opowieści.

              Mój pierwszy rok w liceum zaczął się dość zwyczajnie. Lekcje, biblioteka, dodatkowe lekcje, przyjaciółki, jedzenie, spanie i tak dzień w dzień. Wszystko było by dość zwyczajne gdyby nie codziennie powtarzająca się sytuacja.
              Już pierwszego dnia, kiedy siedziałam w bibliotece zauważyłam że z pomiędzy książek na półce ktoś mnie obserwuje. Nie zwracałam na to zbytniej uwagi, aż do momentu kiedy ta sytuacja nie zaczęła się powtarzać codziennie ! Osobnik który mnie obserwował w końcu po tygodniu wyszedł ze swojej kryjówki. Byłam w wielkim szoku kiedy okazało się że jest to Mat.I wtedy właśnie odbyła się nasza pierwsza rozmowa.

-Fajna książka
Nie odrywając wzroku od lektury odmruknęłam coś pod nosem.
-Czytasz bardzo fajną książkę
Podniosłam wzrok znad książki i ujrzałam Mata Wornera. W tamtej chwili był tak nieziemsko przystojny, a ja krzywo się uśmiechnęłam i odpowiedziałam:
-Dobrze wiedzieć
-Jestem Mat- podszedł bliżej i wyciągnął w moją stronę rękę. Uścisnęłam ją i przedstawiłam się. Miałam nadzieję że sobie odejdzie, bo nie czułam się zbyt pewnie w jego towarzystwie, z resztą jak zawsze w towarzystwie przystojnych chłopaków. Co ja gadam w towarzystwie jakiegokolwiek chłopaka ! Niestety on ciągnął dalej
- Lubisz literaturę grozy ?
Byłam w lekkim szoku kiedy usłyszałam że z jego ust padły takie słowa jak „literatura grozy”. Nigdy nie spotkałam się z tym żeby taki chłopak wypowiedział takie słowa. Zszokowana tym wybąknęłam tylko głupie „tak”.
-W takim razie polecę ci dwie równie dobre książki.- wziął kartkę która leżała na stole i zapisał tytuły i autorów.-Nie jesteś zbyt rozmowna, ale mam nadzieję że następnym razem to się zmieni.- puścił do mnie oczko i wypowiedział dwa magiczne słowa „Do zobaczenia”.
               Od dnia tamtej pamiętnej rozmowy prawie co dzień, przychodził do biblioteki, wymieniał ze mną kilka nic nie znaczących zdań, czasem pomagałam mu z matmą( jestem na zaawansowanej matematyce) i tak kręciła się nasza niesamowita znajomość.


               Jak widać nie była ona jakoś fantastyczna i emocjonująca, raczej dość nudna, ale spokojnie wszystko zacznie się rozkręcać, przynajmniej mam taką nadzieję. 


--------------------------------------------------------------------
Nadeszła ta wzniosła chwila, dodania wstępu :)
Postanowiłam że zrobię to dzisiaj, gdyż nie będzie mnie przez najbliższy tydzień, a chciała bym zobaczyć waszą reakcje, opinie na temat tego co znajduje się powyżej.
Więc zapraszam do komentowania i przepraszam za ewentualne błędy :D

Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz